Wszystkie »

  • Wpisów:15
  • Średnio co: 134 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 19:45
  • Licznik odwiedzin:2 823 / 2150 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Heeej , no i tutaj pojawia się pytanie: "pisać ? "
Bo kurde właśnie nwm, jak tak teraz patrze na komentarze pod notkami to się strasznie cieszę, że wgle ktoś docenił to co piszę, DZIĘKUJĘ <3

Niby zaczęłam pisać na blogspocie, ale dodałam tylko PROLOG i się zacięłam.

W sumie to mg pisać, ale nwm czy bd mieć na to siłę, bo wszystko ostatnio "tworzę" jest denne i bez żadnego sensu .. Jak radzicie ?
 

wiewiorka.susel
 
primrose23
 
Inez, proszę dodaj następny rozdział! Gdzie jesteś? Czekam na Ciebie! Suuper blog !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=442436692488700&;set=a.442436649155371.106108.390160161049687&type=3&theaterkonkurs#!/photo.php?fbid=442436692488700&set=a.442436649155371.106108.390160161049687&type=1&theater


ZAGŁOSUJECIE ? Obojętnie na który numer , liczy się frekwencja . <3
  • awatar ★Pisze-Opowiadam★: Kochana masz *421* / 69 dni. *Pisz dalej, ludziom się podoba!*
  • awatar Gość: Inez :D Marylin Monroe może pozazdrościć ci urody / your friend Motyl <3
  • awatar Primrose23: @gość: Nie będzie na razie ; D Ale pingera nie usówam bo może jeszcze wróce z nowym opowiadaniem , a może nawet niedługo . XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
-Głupie dziecko - powtarzałam sobie. - Co ty do cholery robisz ? Zabij się , nie wciągaj w to twoje
bezużyteczne życie jeszcze jego. Zależy ci , a robisz wszystko żeby go stracić - mówiąc to zamknęłam oczy.
a po moich zimnych policzkach zaczęły spływać krope łez. To co zobaczyłam z okna okazało się starą szopą.
Kiedy Chris odprowadził mnie do pokoju postanowiłam wymknąć się ponownie. Siedziałam teraz na stogu siana. Byłam
przemarznięta, mróz niemiłosiernie szczypał mnie w czerwone policzki. Powoli moje oczy zaczęły się zamykać,
a ja powtarzałam sobie, że to bez znaczenia - będzie tylko o jedną, głupią nastolatkę mniej.



* * * *

Obudziłam się na twardej podłodze. Przez chwilę nie mogłam zrozumieć gdzie jestem. Podparłam się prawą
ręką i z trudem podniosłam do siadu. Po kilku sekundach wiedziałam już gdzie się znajduje. Białe firanki,
jednoosobowy pokój i weneckie lustro od razu przyprawiły mnie o zawroty głowy. Siedziałam teraz obok łóżka,
z którego najprawdopodobniej spadłam tej nocy. Nagle usłyszałam pukanie, a sekunde później w drzwiach zobaczyłam
niebieskookiego blondyna, który wszedł do kabiny nie czekając na moją odpowiedź.
- Puk, puk. Czy jakaś młoda dama nie zamawiała śniadania do łóżka? - zapytał trzymając tacę pełną smakołyków
przyniesionych z jadalni. - Widzę, że panienka coś tej nocy za dobrze nie spała - zasugerował. Zachichotałam lekko
bo nawet nie zdawałam sobie sprawy, że z Chrisa jest taki żartowniś. Postawił tacę na komodzie i usiadł na podłodze
obok mnie.
- Jak to się stało, że znów tu jestem ? - Zapytałam.
- Zapukałem w nocy sprawdzić czy wszystko jest w porządku. Drzwi były otwarte więc wszedłem, a ciebie nie było.
Wybiegłem na pole no i przez jakieś 15 minut biegałem po tych zakichanych 10 hektarach jak debil szukając cię.
No i znalazłem tylko, że całą zziębniętą - przerwał żeby złapać oddech. - Ty wiesz co by się stało gdybym wtedy
cię nie znalazł?
- No wiem - odpowiedziałam obojętnie.
- Skoro wiesz to dlaczego to zrobiłaś !?
- Nie wiem , mam dość rozumiesz ? Mam dość tego , że traktują mnie tutaj jak dziecko i trzymają w zamknięciu!
Ja tak nie mogę żyć, to nie jest dla mnie. Już dawno powinnam była umrzeć.
- Nawet tak nie mów. Nie powinnaś była umierać, rozumiesz ? - Odgarnął moje włosy ,popatrzył na mnie przez ułamek
sekundy i pocałował. Przytuliłam go i wyszeptałam żeby nigdy mnie nie zostawił.
Wieczorem zabrał mnie na kolację.
__________________________________________________
NO NIE , ja was strasznie prosze - napiszcie mi w komentarzach czy mam pisać dalej opowiadanie o Alison i Christianie , czy zmienić opowiadanie? Bo uważam, że zakładanie nowego pingera jest bez sensuu . ; p
Nie wiem jeszcze o czym bym pisała, ale męczy mnie trochę to opowiadanie. Może pomożecie ? : 3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
http://stelenadelena.pinger.pl/
Hej , siema i cześć ; 33
Siedze sb z dziewczynami w galerii , bo pisałyśmy próbnyy : //
Powyżej link do mojego drugiego pingera, ktorego prowadze z Wiki <3
Nie wiem czy przypadnie wam do gustu , ale zapraszam <3
  • awatar Gość: oojj na pewno przypadnie/ taki tam Korniszon :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Była godzina około 19;00. Siedziałam na ziemi oparta o gorący grzejnik, który milo ocieplał moje plecy. W mojej prawej ręce trzymałam długopis. Zaciskałam go jak najmocniej potrafiłam, jakbym dzięki tej czynności mogła przelać jakieś miłe wspomnienia na mokrą od płaczu kartkę. Tak mijała minuta za minutą. Kiedy uświadomiłam sobie, że to nie ma sensu odłożyłam kartkę i długopis na lóżko i spojrzałam na okno. Pokoje znajdowały się na drugim piętrze. Z okna było widać kilka ładnych hektarów pola. Sierociniec był położony na dość dużym odludziu. Było ciemno, ale dwie latarnie świeciły tak mocno jakby właśnie przed chwilą wymieniono w nich żarówki. Nagle dostrzegłam małą, ciemną plamę. Usiadłam na parapecie i starałam przypatrzyć się bliżej temu dziwnemu kształtu, którego – chociaż patrzę przez szybę co wieczór – nigdy jakoś nie zaobserwowałam. Po chwili mocnego wytężania wzroku wstałam na równe nogi, założyłam przykrótką zieloną kurtkę, niebieski szalik i czarną czapkę. Wiedziałam, że nie mam prawa opuszczać ośrodka w nocy ale miałam gdzieś te wszystkie zasady. Cicho zamknęłam drzwi od mojej kabiny i od razu szybkim krokiem skręciłam w lewo. Gdy przechodziłam obok pokoju nr 3 - na moje szczęście - drzwi nagle się otworzyły, a w nich stanął Chris. Szybko rozejrzałam się po korytarzu, sprawdzając czy nikt nas nie obserwuje. Wróciłam wzrokiem i natychmiast przyłożyłam palec do ust, po czym złapałam go za ręke i wyciągnęłam na dwór.
Szliśmy kilka minut w ciszy.
- Co ty robisz ? - Zapytał.
- A jak ci się zdaje, próbuje ogarnąć ten cały chaos w moim życiu - odpowiedziałam z ironią. Nie odpowiedział , usłyszałam tylko ciche westchnięcie. Po kilkunastu minutach Chris przystanął i usiadł na wielkim głazie. Dopiero wtedy uświadomiłam sobie, że wyrwałam go z pomieszczenia w samym T- shircie.
- Przepraszam. Co ja w ogóle robie !? - zapytałam, w nadziei że mi odpowie. - Dlaczego ze mną tu przyszedłeś, nie zaprotestowałeś nawet. Mimo, że jest mróz. Czemu to robisz?
- Czemu robie co ? - zapytał z ironią, wymuszając odpowiedź.
- To wszystko - pomagasz mi, chodź wiesz, że nie jestem w stanie dać ci nic więcej. Robisz wszystko, żeby mi pomóc.
- A nie pomyślałaś, że wiem jak się czujesz i , że nie chce żebyś też przechodziła przez to co ja ?!
Spojrzałam na niego, a oczy podeszły mi łzami. Chris momentalnie podniósł się i podszedł do mnie.
- Pamiętaj, bez względu co się stanie możesz na mnie liczyć.- powiedział mocno mnie przytulając.

__________________________________________________

Eloszka , eloszka . *.*
Krótko cóś trochee ;/
Jt mam próbny test wiec nie ma czasu . XD
Ide , dobranoc wszystkim . <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Po południu zostałam wezwana do dyrekcji, tej samej dzięki której się tu znalazłam. W gabinecie siedziała wyprostowana, skromnie ubrana kobieta z ciepłym i przyjemnym uśmiechem. 
-Usiądź Alison - powiedziała miło, wskazując na ciemno-zielony fotel.- Posłchaj, jesteś tu dopiero trzy dni, ja wiem, że to trudne. Gdybyś potrzebowała opieki psychologa to zawsze możesz się do mnie zgłosić, zgoda ? 
-Dobrze - podniosłam głowę i popatrzyłam w jej piwne oczy, po czym oczy podeszły mi łzami. - Ja tylko chcę wiedzieć dlaczego on to zrobił ?! - Zaczęłam krzyczeć. - Nie jestem jakaś psychiczna , ja chce mieć jasność sytuacji - powiedziałam ściszając głos. 
-Kiedy byłam w podobnym wieku co ty, moi rodzice zgineli w wypadku samochodowym, też zastanawiałam się dlaczego mnie zostawili.
- To nie to samo ! - Wtrąciłam. 
- Tak , to jest to samo. Kiedy tracimy kogoś bliskiego tak naprawdę nie liczy się powód. Wiesz, że ta osoba nie wróci     - To co pani proponuje ? Mam się odciąć od świata i płakać za ojcem? Skurwielem, który pozbawił mnie normalnego życia ?! Tak ? - Zapadła cisza, żadna z nas nie spodziewała się takiego obrotu sprawy. 
- Może nie potrzebujesz psychologa ? Może trzeba dać ci tylko długopis i nie zapisany dziennik? - Zasugerowała.
- A niby po co? Żebym moczyła kartki łzami? - Parsknęłam. 
- Nie Alison, żebyś mogł się w pewien sposób "uwolnić" .
Popatrzyłam na nią. Może miała racje ? Może po prostu potrzebowałam uwolnić swoje uczucia i poczuć, że wszystko ma sens? Może trzeba było mi tylko namiastki uczuć i wspomnień ?
  • awatar Primrose23: @Jusstin♥: Dzięki , dzięki . <3
  • awatar Jusstin♥: Super ..! Jak dla mnie , nie trzeba nic zmieniać .. Jest świetny ..: D A tak wg to milutko tu ..: P Będę często wpadac ..: **
  • awatar i'm unhappy: Super :) Podoba mi się ;) jbc. 2 część już jest :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Nie mogłam zrozumieć tego co się stało. Mój własny ojciec chciał mnie zabić ...
Moje nowe miejsce zamieszkania byłoby całkiem okej, gdyby nie fakt, że moje nowe jebnięte ‘koleżanki’ dzielą ze mną łazienkę. Wole wstać o 5;00 rano żeby nie widzieć ich wymalowanych buziek. Kilo tapety i nic poza tym.
Wstałam z lóżka, wzięłam ciuchy i poszłam do łazienki. Na moje szczęście przy lustrze stała Spencer. Związałam włosy luźną gumką, włączyłam wodę w kranie i starannie przemyłam twarz .
- Słuchaj młoda , jesteś tu od kilku dni i nie znasz jeszcze tutejszych zasad, przede wszystkim jedna z nich nazywa się ‘ CHRISTIAN ‘ .
Uniosłam głowę i popatrzyłam na nią z ironią.
- wszyscy znajdujemy się tu z jakiegoś powodu. Nie mam zamiaru się tobą przejmować. Christian to Christian i tyle. To, że w domu dziecka stałaś się parszywym dzieckiem nie znaczy, że masz uprzykrzać mi życie. – Odpowiedziałam i wyszłam z toalety.
Wyszłam z pokoju i zamknęłam drzwi na klucz. Skręciłam w lewo przechodząc obok kabiny nr 3, później w prawo i tym sposobem dotarłam do stołówki. Stanęłam w kolejce do codziennego paskudztwa, które serwowali nam bezwzględnie. Usiadłam przy oknie, kiedy podszedł Chris.
-Hej , mogę ? – zapytał.
-Nie wiem czy twoja dziewczyna dała ci pozwolenie- zasugerowałam.
-Ach , Spec ? Przestań, to nic takiego.
-Najwyraźniej to jest ‘coś takiego’ . – powiedziałam patrząc na niego.
-Mniejsza o to, mogę ?
-Tak , jasne.
-Jak u ciebie ? Lepiej ?
-A jak myślisz ?- zapytałam z ironią.
-No tak – głupie pytanie.

__________________________________________________

Hej, cześć i wgle. Długo mnie tu nie było, ale postaram się nadrobić zaległości. dzisiaj troche krótko , sory ale brak weny.
Jeśli chcesz być informowany/a na gg na temat nowych notek – pisz w komentarzach lub w prywatnej .
Lece się pouczyć. <3 P A . ; d
  • awatar Primrose23: @gość: Dzięki Julia ; ))
  • awatar Gość: Jeśli nie masz weny to wgl nie pisz bo ci to nie wychodzi -,-
  • awatar Gość: uwielbiaaam ciebie i te twoje tekściorki <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Gdy rano się obudziłam czułam się o wiele lepiej. Teraz rozejrzałam się po mojej kabinie. Mały przytulny pokoik , jednoosobowy – na szczęście. Nie wytrzymałabym z natrętnymi dziewczynami, które widzą tylko czubek swojego nosa. Ale jest także minus – mamy wspólną łazienkę.

Wstałam z łózka po czym starannie je pościeliłam. Sama nie wiem dlaczego, może to z nadmiaru wolnego czasu. Podeszłam do dużej drewnianej komody i wyjęłam moje stare ulubione jeansy, które zabrałam z domu gdy przedwczoraj się tu przeprowadzałam. Zamknęłam drzwi wejściowe na klucz i przebrałam się w codzienny strój. Podeszłam do weneckiego lustra, któro wisiało na ścianie po lewej stronie mojego pojedynczego łóżka. Nad komodą wisiała tablica na której dostrzegłam białą kartę; HARMONOGRAM.

1. ŚNIADANIE – 8;00- 9;30

2. LEKCJE – 10;00- 14;00

3. 0BIAD – 15;00- 16;00

4. CZAS WOLNY – 16;00- 19;00

5. KOLACJA - 19;30- 20; 30

6. CISZA NOCNA – 22;00- 06;00

Nie poszłam na śniadanie. Nie było takiej potrzeby i tak nic bym nie zjadła. Przez półtorej godziny siedziałam na łóżku wpatrując się w miejski krajobraz za oknem. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Przekręciłam klucz i nacisnęłam klamkę. W drzwiach stał Christian.

- Hej , bo chciałem zapytać czy wszystko w porządku, nie byłaś na śniadaniu. – zauważył.

- Tak , wiesz., nie jestem po prostu głodna. – odpowiedziałam szukając wymówki. W tej sekundzie na niego spojrzałam. W dziennym świetle dopiero teraz dokładnie mogłam przyjrzeć się jego twarzy. Moim oczom ukazał się wyskoki blondyn o niebieskich, kryształowych oczach.

- Okeej , chciałem tylko powiedzieć, że gdybyś czegoś potrzebowała to mieszkam pod nr 3. – powiedział wskazując palcem na drzwi oddalone od mojej kabiny jakieś kila metrów.

- Tak, jasne. Będę pamiętać. – przytaknęłam ‘pusto’. Chris patrzył na mnie przez chwilę oparty łokciem o futrynę, po czym wszedł do pokoju i usiadł na łóżku, od razu było widać, że jest nieco zakłopotany.

- Alison, posłuchaj. – zaczął- Ja wiem, że jest ci ciężko, nawet nie zdajesz sobie sprawy jak dobrze cię rozumiem. Nie mam pojęcia dlaczego tu trafiłaś i wcale nie muszę poznać odpowiedzi na to pytanie, ale wiedź, że to nie musi być koniec świata.

Zamarłam na chwilę bo powiedział to, co tak naprawdę chciałam od kogoś usłyszeć- to, co było mi potrzebne

_______________________________________________
JOŁ , nwm czy sie wam spodoba. teraz będe dodawać notki rzadziej bo nauka ;//
  • awatar Gość: świetny tekst ;]
  • awatar Gość: Świetnego masz bloga.;D
  • awatar Zapomnisz ? Nigdy ... ♥: Alee tu świetne <3 Mega notki *.* Pozdrowionka ! ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Siedziałam na naszym wielkim i oświetlonym słońcem balkonie. Ona była ze mną – matka , której tak bardzo pragnęłam. Rozmawiałyśmy o wszystkim i o niczym, rozumiałyśmy się bez słów. Wtedy ktoś wszedł do domu i staną w drzwiach oddzielających taras od salonu. Ojciec z pogardą w oczach patrzył na mnie. Następnie sięgnął do kieszeni. Zza jego pleców ukazała nam się spluwa. Wycelował w moją rodzicielkę i bez skruchy nacisną spust.


Obudziłam się głośno sapiąc. ‘ Alison to tylko sen , to nie prawda. ‘ – powtarzałam sobie. Ale moja wyobraźnia była silniejsza od rzeczywistości. Była 2;00, może 3;00 w nocy, a ja przysięgłam sobie, że już dzisiaj więcej nie zasnę. Znajdowałam się w domu dziecka. Bo teraz nie miałam innego domu. Postanowiłam wyjść z pokoju do stołówki. Oczywiście wiedziałam, że to niedozwolone, ale miałam gdzieś te ich wszystkie zasrane rygory. Zaparzyłam wody, wzięłam szklankę i torebkę herbaty. Usiadłam do elegancko nakrytego stołu z ciepłym napojem i w tej samej sekundzie zanurzyłam się w moich myślach. Nagle zauważyłam jakiś cień, ale byłam zajęta rozmyślaniem o tym co będzie dalej. W progu jadalni stanął dobrze zbudowany mężczyzna. Wpatrywał się we mnie jakby zobaczył co najmniej ducha. Nic dziwnego, musiałam wyglądać bardzo dziwnie. Zalewałam się płaczem, bo i tak nic innego mi już nie pozostało. Chłopak podszedł do barku i zrobił to samo co ja jakieś 20 minut temu- chwycił kubek, torebkę herbaty i zalał ją już wcześniej przygotowanym przeze mnie wrzątkiem. Bez zastanowienia usiadł obok mnie i rozpoczął rozmowę.
- Nie wiedziałem, że przychodzi tu ktoś jeszcze oprócz mnie. – Zauważył.
Nie odzywałam się. Nie byłam wstanie po tym wszystkim wydać z siebie jakiegokolwiek dźwięku.
- Jestem Chris.
- Alison. – Wyszeptałam.
- Długo tu jesteś ?
Spojrzałam na niego z nie dowierzeniem. ‘ Naprawdę? Chce mu się słuchać tego wszystkiego? ‘ – pomyślałam.
- Dwa dni. – wzdycham po czym zachodzę się płaczem.
- Ej ej ej , mała ! Już dobrze, tak ? Spokojnie. – przysunął się do mnie i zaczął głaskać po głowie jakbym była małym dzieckiem. Nawet nie zaprotestowałam. Potrzebowałam kogoś z kim mogłabym porozmawiać, a on najwidoczniej był w tej samej sytuacji.
Siedzieliśmy tak kilka dobrych godzin bez słowa, po czym odprowadził mnie do mojej kabiny.
- Dobranoc. – powiedział i natychmiast odszedł.

__________________________________________________

Trójkatrójkatrójka . *.* XD Mam nadzieje, że się podoba. Musze jakoś rozwinąć wątek miłosny, NO BO CO TO ZA OPOWIADANIE BEZ MIŁOŚCI. ! Na dzisiaj raczej tyle, ale zobacze, może jeszcze dzisiaj wieczorem pojawi się notka. < 33

http://www.photoblog.pl/killeroflove/136706831 <- Pbl , JOŁ .
 

 
Siedziałam w radiowozie policyjnym jak poparzona. Nie wiedziałam co się dzieje. Nagle niezręczną ciszę przerwał głos szeryfa.
- Powiedz mi , jak się tam znalazłaś ?
- Zgubiłam się – to wszystko .
- Nie próbuj kłamać. Wiem o tobie więcej niż myślisz.
- No dobrze – ‘ Wiem o tobie więcej niż myślisz ‘? Zaczęłam się go bać. – Tak naprawdę nie wiem jak się tam znalazłam, gdy się obudziłam byłam już cała obolała i pobita.
- Dobrze. Czy czegoś ci potrzeba ? – Zapytał milszym tonem.
Przejechałam językiem po spękanych wargach.
- Wody, jeśli można.
Kiedy zobaczyłam przeźroczysty płyn poczułam się jak najszczęśliwsza osoba na świecie. Odkręciłam butelkę i powoli zaczęłam z niej pić – ostrożnie – tak jakbym wiedziała, że zaraz się skończy, a ja zostanę bez podstawowego środku do życia.
- Gdzie jedziemy ?
-Na posterunek .


* * *

Siedziałam na kremowej kanapie. Moją ranę w głowie, rękę oraz nogę opatrzono. Czułam się dość dobrze. Nagle drzwi wejściowe się otwierają, a w drzwiach widzę postawę wysokiego, dobrze zbudowanego mężczyzny Skutego w kajdanki.
- Tato ! – Zaczynam krzyczeć. Rzucam się w pogoń za nim chcąc go przytulić – tak po prostu. Wtedy czyje ukłucie w prawym ramieniu, po czym padam trupem na ziemie. No tak, środek usypiający.

__________________________________________________

Jak obiecałam jest drugi rozdział. Nie zadługi ale po prostu nie mam siły ani czasu rozpisywać się na 4 kartki w Wordzie tak jak to robiłam kiedyś. XD

Pozdrawiam wszystkich czytających <3 Miłego blogowania . ; D
 

 
Siedziałam oparta o potężne drzewo. Minęło 6, a może 7 godzin od czasu kiedy się ocknęłam. Wschodziło słońce , potężny przerażający las nagle przestał budzić we mnie lęk. Teraz wszystko nabrało innego obrazu niż wtedy kiedy byłam jeszcze oszołomiona. Znów próbowałam ogarnąć ten cały mętlik w mojej głowie – bez skutku. Dalej tkwiłam w tym samym miejscu. W pewnym monmencie doszłam do wniosku, żę nie mogę tak siedzieć, aż całkowicie się wykrwawię. Urwałam kawałek mojej zielonej tuniki i zawinęłam wokół głowy by zatrzymać wylew krwi. Podniosłam się ale w dalszym ciągu nie mogłam utrzymać 100 procentowej równowagi. Noga niemiłosiernie bolała, ale musiałam iść dalej. Wędrowałam kila godzin przed siebie – tak po prostu.
Nagle usłyszałam huki. Nie zastanawiłam się nad tym skąd pochodzą ani czy stanowią dla mnie jakiekolwiek zagrożenie – szłam przed siebie. Po chwili moim oczom ukazała się szeroka droga – zapewne autostrada – a na niej masa samochodów. Policja , ambulans i straż pożarna obstawiały całą szerokość asfaltu. Nagle w moim kierunku podjechał jeden z radiowców.
- Alison Grey ?
- Tak , to ja .

__________________________________________________

Rozdział pierwszy , uhuhu ! ; 3
Szczerze mówiąc myśłałam, że do pisanie zniechęce się już po PROLOG'u . ; D
Na obecną chwile to tyle , prawdopodobnie dodam coś wieczorem. Tym czasem udam się do mojego biurka gdzie będe kontynuować edukacje .
  • awatar Gość: Jak pieknie to napisałaś jestem dumny :)
  • awatar phobia: przeczytałam prolog i stwierdzam, że zaczęłaś pierwszy rozdział dokładnie tak samo "ocknęłam się". troszkę za krótki. pozdrawiam i życzę coraz lepszych wpisów.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Gdy się ocknęłam moim oczom ukazał się zimny i bardzo ciemny las. Moja ręka była obolała więc od razu wywnioskowałam, że jest złamana. Moja głowa krwawiła, mały strumyk czerwonego płynu zwanego krwią wyciekał zza lewego ucha. Usta były wyschnięte i domagały się wody. Nie byłam w stanie się podnieść , a tym bardziej ustać na nogach. Przez chwile zastanawiałam się jak trafiłam na takie pustkowie, ale po chwili dotarło do mnie, że jedyne co pamiętam to obudzenie się tutaj …

__________________________________________________

Jest prolog, tak wiem .. masakrycznie krótki, ale nie mam dziś weny ;/
Pozdrawiam wszystkich czytających- jeśli tacy są.
Kolejna notka na dniach oczywiście < 3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›