• Wpisów: 14
  • Średnio co: 148 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 19:45
  • Licznik odwiedzin: 2 971 / 2231 dni
 
primrose23
 
      Po południu zostałam wezwana do dyrekcji, tej samej dzięki której się tu znalazłam. W gabinecie siedziała wyprostowana, skromnie ubrana kobieta z ciepłym i przyjemnym uśmiechem. 
-Usiądź Alison - powiedziała miło, wskazując na ciemno-zielony fotel.- Posłchaj, jesteś tu dopiero trzy dni, ja wiem, że to trudne. Gdybyś potrzebowała opieki psychologa to zawsze możesz się do mnie zgłosić, zgoda ? 
-Dobrze - podniosłam głowę i popatrzyłam w jej piwne oczy, po czym oczy podeszły mi łzami. - Ja tylko chcę wiedzieć dlaczego on to zrobił ?! - Zaczęłam krzyczeć. - Nie jestem jakaś psychiczna , ja chce mieć jasność sytuacji - powiedziałam ściszając głos. 
-Kiedy byłam w podobnym wieku co ty, moi rodzice zgineli w wypadku samochodowym, też zastanawiałam się dlaczego mnie zostawili.
- To nie to samo ! - Wtrąciłam. 
- Tak , to jest to samo. Kiedy tracimy kogoś bliskiego tak naprawdę nie liczy się powód. Wiesz, że ta osoba nie wróci     - To co pani proponuje ? Mam się odciąć od świata i płakać za ojcem? Skurwielem, który pozbawił mnie normalnego życia ?! Tak ? - Zapadła cisza, żadna z nas nie spodziewała się takiego obrotu sprawy. 
- Może nie potrzebujesz psychologa ? Może trzeba dać ci tylko długopis i nie zapisany dziennik? - Zasugerowała.
- A niby po co? Żebym moczyła kartki łzami? - Parsknęłam. 
- Nie Alison, żebyś mogł się w pewien sposób "uwolnić" .
       Popatrzyłam na nią. Może miała racje ? Może po prostu potrzebowałam uwolnić swoje uczucia i poczuć, że wszystko ma sens? Może trzeba było mi tylko namiastki uczuć i wspomnień ?

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
skomentuj
  •  
  • Pozostało 1000 znaków